Wyszukiwarka

„Jeżeli już coś robisz, rób, to najlepiej jak potrafisz”- moje refleksje na temat wolontariatu w Domu Pomocy Społecznej.

2013-11-15 20:43:14, komentarzy: 0

 

To powiedzenie jest bardzo istotne i aktualne w pracy socjalnej, każdego pracownika pomocy społecznej. Dotyczyć może ono także wolontariuszy podejmujących pracę na terenie placówek pomocowych. Pobudki podejmowania tej pracy są różne, zacznę od tej najmniej licznej najstarszej grupy wolontariuszy. Mając poczucie spełnionego obowiązku w stosunku do swych dzieci, nie wystarcza, im siedzenie w domu i patrzenie w telewizor, czują jeszcze potrzebę spełniania, pomagania innym. Jest, to na pewno najbardziej bezinteresowna grupa wolontariuszy. Ich zaangażowanie jest autentyczne, choć niekiedy trudno, im zrozumieć istotne, zachodzące trudne procesy w Domu Pomocy Społecznej. Kolejną grupę stanowią studenci i są, to ci , którzy swoją empatie chcą poświęcić innym i jednocześnie konfrontować zdobytą wiedzę z rzeczywistością. Chodzi tu głównie o przyszłych pedagogów, czy psychologów. No i grupa uczniów, która można podzielić w zależności od typu szkoły. Czy, to podstawowa, gimnazjum, czy liceum. W tych przypadkach ten altruizm przejawia się z różnych względów. Pierwsza grupa, to dzieci, czy młodzież autentycznie odczuwająca potrzebę pomagania. Różne są powody takiego odczuwania. Jest, to przykład rodziców społeczników, rodzeństwa, koleżanek, czy kolegów. Druga grupa, to konieczna próba przy wyborze zawodu, tzw. sprawdzanie się. Trzecia, to wykonująca wolontariat w ramach zajęć szkolnych z inspiracji nauczyciela. I ta ostatnia, to grupa , dla której wolontariat jest potrzebny, aby się czymś wykazać przy przyjmowani do kolejnej szkoły, na studia, czy porostu uzyskać lepszą ocenę z zachowania. Podzieliłem wolontariuszy, tak jak ja, to odczuwam. A, czy ich praca jest ważna, bez względu na motyw jej podejmowania?. Patrząc na, to jakie zadania powierzamy wolontariuszowi na terenie Domu na pewno ma bardzo ważny aspekt wychowawczy i edukacyjny. Dlatego też najlepiej jak wolontariusz się sam zgłasza, nie wnikać w powody podjęcia się tej pracy, a skupić się na tym w czym może się przydać Mieszkańcowi i nam. Znam przykłady świetnie działających wolontariatów. Chociaż ja jestem zwolennikiem zorganizowania się wolontariuszy na terenie Domu. Bo chodzi mi głównie, aby Dom od wolontariuszy nie tylko brał, ale i, im coś dawał , integrując wokół idei wolontariatu. Przyjecie wolontariuszy na teren placówki, to wielka odpowiedzialność. Tak naprawdę nie wiemy jak zareagują na ich obecność Mieszkańcy, po drugie są oni świadkami codziennego życia w domu, w stosunku, do których mieszkańcy nie czują żadnego skrepowania. Niektórzy są bardzo zamknięci, a niektórzy otwierają się bardzo , obciążając psychikę młodego człowieka nieprzygotowaną niekiedy na takie problemy, obciążając ich swymi problemami. Dlatego tak ważne jest, aby wolontariusze czuli wsparcie ze strony pracowników Domu, a szczególnie psychologa. Dlatego też ,kiedyś z zorganizowaną grupą wolontariuszy Opracowaliśmy tzw. Kartę wolontariusza , która zawierała dwa ważne aspekty. Pierwszy, to uświadomienie wolontariusza o zachowaniu tajemnicy, tego co, im Mieszkaniec powierzył , za wyjątkiem informacji zagrażających życiu i zdrowiu Mieszkańca. Bo w przeciwnym przypadku spali się u Mieszkańca. Drugi, to podział wolontariuszy na grupy wg stopnia wtajemniczenia i przygotowania do swej roli. Jest, to istotne w celu powierzania wolontariuszowi zadań coraz bardziej złożonych. Każda z grup oznakowana jest innym kolorem identyfikatora. Do najwyższej grupy awansują już najlepsi prawie profesjonaliści. System ten wyzwala u wolontariuszy lepszy system motywacji w tym co robi i jest pewnym systemem nagród. Nie rzeczowych, a dających większe poczucie satysfakcji. Poświecę kiedyś jedną z pod stron wolontariatowi na terenie Domu Pomocy Społecznej i zawrę na niej me bogate doświadczenia w pracy z wolontariuszami i moje szczegółowe spojrzenie na wolontariat. Bo jest to bardzo pożyteczna forma pomagania i spełniania się ludzi w pomocy bliźnim. Oby było ich jak najwięcej, szczególnie młodzieży, gdzie aspekty wychowawcze naprawdę biorą górę. Każdy , kto odczuwa potrzebę pomagania, może się spełnić w takiej roli , a w życiu będzie mu na pewno łatwiej. I szacunek do starszych , inwalidów i niepełnosprawnych będzie na pewno zdecydowanie większy w społeczeństwie. Wiele się robi w tym zakresie, ale ze względu na skale problemu przed nami wszystkimi wielka tytaniczna praca. Otwórzmy wiec szeroko drzwi naszych placówek dla tych , którzy chcą pomagać.

« powrót

Dodaj nowy komentarz