Wyszukiwarka

"Aby się chciało chcieć" -, czyli o aktywizacji mieszkańców Domu Pomocy Społecznej i nie tylko słów kilka.

2013-10-19 15:28:15, komentarzy: 0

 

2013-08-31 13:34:48

 

Na wstępie odniosę się do statystyki popularności tematów na mojej stronie Pomagajmy - Skutecznie. Przez cały rok, rekordy czytelnictwa ma temat: Aktywizacja Mieszkańca. Tylko w okresie urlopowym co mnie bardzo cieszy musiał ustąpić miejsca tekstom na Blogu. Dlatego też w takiej formule jak pisałem o poprzednich zagadnieniach potraktuję i to, jedno z ważniejszych w życiu każdego Mieszkańca w Domu. Mieszkańcowi nudzącemu się, nie wiedzącemu co zrobić z czasem przychodzą do głowy różne pomysły. I, to nie zawsze zgodne z wolą współmieszkańców, jak np. zasiadanie i popijanie alkoholu, by czas szybciej biegł. Całość tego zagadnienia sprowadziłem do stwierdzenia ," aby się chciało chcieć". Powinno się tu zadać pytanie, Komu ma się chcieć?. Odpowiedź jest dla mnie prosta Mieszkańcom Domu, ale także wszystkim pracownikom Domu zaangażowanym w proces wspierania Mieszkańca. Nie tylko terapeutom. I wiem, co mogę usłyszeć, ale oni są zatrudnieni po to, aby organizować czas Mieszkańcom. Zgadza się są oni po  to, tylko nie ma ich tylu, aby byli w wystarczającej ilości przez cały niezbędny czas oraz tydzień. Jest, to Dom a w Domu także pozostali pracownicy powinni się wspierać w swych działaniach, bo są to działania nakładające się na siebie. Ale co robić ma Mieszkaniec, organizować czas samemu, uczestniczyć w czasie organizowanym przez terapeutów zajęciowych, czy organizować go wspólnie z terapeutami innym współmieszkańcom. A, czy tylko z terapeutami?. I tutaj pojawia się kolejny problem, a zarazem pytanie, kto powinien uczestniczyć w aktywizowaniu Mieszkańców? oraz organizowaniu, im także czasu wolnego. Jeśli jest to dobrze zorganizowany Dom, z uzupełniającymi się w procesie Wspierania pracownikami, to problem nie istnieje. W przeciwnym wypadku wystąpi na pewno lub już istnieje, ale my tego nie dostrzegamy , szczególnie jego przyczyny. Jaki on będzie na pewno wielowątkowy, od złej atmosfery wśród Mieszkańców, konfliktów, do problemów zdrowotnych. Podstawą podejścia do tego zagadnienia jest typ Domu oraz stany psychofizyczne Mieszkańców. Dlatego też wg mnie, tak ważnym jest, aby opracować w każdym Domu" Program terapeutyczny", w którym praktycznie, a nie schematycznie ustali się Grupy terapeutyczne, do których przypisane zostaną odpowiednie formy pracy z Mieszkańcem. Szczególnie ważni będą tutaj realizatorzy tego programu oraz konkretni Mieszkańcy w zależności od ich możliwości psychofizycznych. Ponieważ żaden Mieszkaniec nie powinien być pozostawiony w tym zakresie samemu sobie. Dotyczy, to szczególnie Mieszkańców leżących , z utrudnionym kontaktem, dla których jedynym zajęciem i kontaktem z pracownikami Domu, może okazać się czas wykonywania czynności pielęgnacyjno - opiekuńczych, czy karmienia, a tak naprawdę pozostaje mu telewizor i patrzenie w sufit. Każdy Mieszkaniec, który odbiera jakiekolwiek bodźce zewnętrzne powinien je otrzymywać, w takiej formie i ilości jaką akceptuje dając informację zwrotną w sposób, symboliczny znany pracownikom stale z, nim pracującym, gest, mimika twarzy itp. . Oczywiście, wszyscy szukają w każdym podejściu do aktywizacji Mieszkańców sposobu w, jaki to robić. I niestety nie znajdą gotowej recepty, w żadnym podręczniku, czy materiale na ten temat. Znajdą sposoby , metody, czy będą one skuteczne w stosunku do indywidualnego Mieszkańca?, powiem, że nie. Może stosując metodę "chybił trafił "coś się przyda. Ale, czy tak powinno być?. Trzeba tu Mieszkańca poznać, a ten proces zaczynamy od chwili odwiedzenia go w jego miejscu zamieszkania przed przyjęciem do Domu, poprzez okres adaptacyjny. Na pewno metodą nie jest przymuszanie Mieszkańca np. poprzez zamykanie drzwi do pokoi w ciągu dnia, aby nie mieli się, gdzie podziać i poszli na terapię. Dowiedziałem się o tej pseudo metodzie na Facebooku. To nie metoda i ci, co to robią nie tylko łamią prawa Mieszkańca co do wyboru sposobu i stylu życia, ale prawa człowieka, uważam, że nie powinni pracować w Domu. Sami sobie odpowiedzmy, czy lubimy jak nas się do czegoś zmusza, czy jesteśmy szczęśliwi, kiedy musimy w naszym prywatnym Domu wykonywać czynności, których nie cierpimy. Nie na pewno nie jesteśmy. A Mieszkaniec Domu, się od nas czymś różni, powiem nie , mieszka on w innym Domu, ale człowiekiem jest takim samym, może trochę zmieniony toczącą go chorobą. Dlatego tak istotną według mnie rolę może w całokształcie pracy z Mieszkańcem odegrać może dobrze opracowany i stale aktualizowany Program Terapeutyczny Domu. Nie będę się w niego wgłębiał, bo szczegóły można znaleźć na Stronie, podział na Grupy powinien być podstawą pracy nie tylko terapeutów zajęciowych, ale wszystkich pozostałych pracowników. W trakcie realizacji tego programu, ważną rolę zajmie współdziałanie terapeutów zajęciowych z fizjoterapeutami w zakresie usprawniania Mieszkańca. Opiekunów, którzy w trakcie wykonywania czynności pielęgnacyjnych, poprzez aktywizowanie do wykonywania pewnych czynności samodzielnie przez Mieszkańca, utrwalać będą w ten sposób przywrócone umiejętności przez kolegów i koleżanki. To samo dotyczy np. utrwalania i ciągłych ćwiczeń przez pozostałych pracowników, a zapoczątkowanych np. przez logopedę. Nie uda się realizacja całości takiego Programu bez współdziałania wszystkich pracowników, tak jak w każdej innej dziedzinie życia Domu. Indywidualne działania nie zawsze są wskazane, a jeśli występują, to muszą wynikać z Programu. Tutaj też liczy się praca zespołowa. To ze sprawa aktywizowania jest ważna, jestem przekonany. Ponieważ pracownicy domów poszukują wiedzy na ten temat. Nie ma jej za wiele, jak na każdy temat funkcjonowania Domów. Nie o gotowe recepty tu, jednak chodzi, Ja bym bardziej położył nacisk na to, aby pracownikom bez względu na stanowisko" chciało się chcieć" i podchodzili do tej pracy zespołowo rozumiejąc jej znaczenie dla funkcjonowania Domu, a przede wszystkim zaspakajania potrzeb jego Mieszkańców. Bo oni są najważniejsi.
Na zakończenie odbiegając od tematu powiem, że w najbliższym tygodniu, oprócz normalnych zajęć wynikających z pełnionej funkcji w Domu, czekają mnie dwa ważne wydarzenia, bardzo ważne tj. omówienie realizacji Planu Wspierania Mieszkańca ,którego jestem Pracownikiem I kontaktu podczas Zespołu Terapeutyczno-Opiekuńczego oraz "Piknik Rodzinny" -, czyli Święto Domu , na które Mieszkańcy zaprosili swe rodziny. Jest, to ważne z wielu względów święto i na pewno jedno z tych dwóch wydarzeń zdominuje kolejny tekst w tym miejscu.
(m.f)


 

  • http://s2.manifo.com/mf/image/mf-avatar.pngELŻBIETA21:05, 31 sierpnia 2013

Piękne świeto taki ,,piknik rodzinny,, u nas też jest ,,dzień niezapominajki,, odbywał sie 24 sierpnia, ..cudownie że rodziny mogły odwiedzić nasze mieszkanki, zobaczyć jak mieszkają spędzić z nimi czas.. tylko co z tymi co nie mają rodziny lub rodzina nie chce przyjechać? bardzo cierpią w tym dniu..musze to napisać ! u nas w dniu tego właśnie święta osoby do których rodzina nie przyjechala pozostały w murach domu podczas gdy cala impreza odbywała sie na zewnątrz! mogły z okna posłuchać muzyki..popatrzeac na zastawione stoły , na to jak ich koleżanki bawią sie wraz ze swoimi rodzinami...przykre i bardzo bardzo smutne że musialy cierpiec podwójnie..nie miały bliskich przy sobie, i nie mogły uczestniczyc w imprezie która odbywała się w ICH DOMU!

  • http://s2.manifo.com/mf/image/mf-avatar.pngELŻBIETA21:17, 31 sierpnia 2013

SAMA BYŁAM TERAPEUTĄ ZAJĘCIOWYM PRZEZ 15 LAT WIĘC ZNAM DOBRZE PROBLEM ZACHĘCANIA MIESZKANEK DO AKTYWNOŚCI. OBSERWUJAC JEDNAK CO DZIEJ SIĘ TERAZ TO WIEM ŻE DAWNIEJ BYŁO ZUPEŁNIE INACZEJ. MIESZKANKI CHĘTNIE POMAGAŁY W PRACACH PORZĄTKOWYCH , CHODZILY NA PRALNIĘ , KUCHNIĘ DO OGRODU CZAS IM MIŁO ZLECIAŁ BYŁY SPOKOJNIEJSZE I MIAŁY DUŻO LEPSZY KONTAKT Z OTOCZENIEM. OBECNIE,NIE WIEM JAK JEST TEGO PRZYCZYNA, KOBIETKI NIE ROBIĄ DOSŁOWNIE NIC! OWSZEM CHODZĄ NA TERAPIĘ I TAM ROBIĄ RÓŻNE OZDÓBKI PPRZYGOTOWUJĄ WYSTĘPY PRZEDSTAWIENIA, ALE JEŚLI CHODZI O ZYCIE DOMU, NIE ANGAŻUJA SIĘ W ŻADNE PRACE. ZASTANAWIAM SIĘ CZY MOŻE JAKIEŚ PRZEPISY GDZIEŚ PO DRODZE SIĘ ZMIENIŁY.
JA BĘDĄC INSTRUKTOREM TERAPII, NORMALNIE WPISYWAŁAM W SWÓJ ZESZYT KTO CO ROBIŁ I ZALICZALO SIE DO DO PRAC W RAMNACH TERAPII, DLACZEGO TERAZ TAK NIE MOŻNA??

  • http://s2.manifo.com/mf/image/mf-avatar.pngOdpowiedz Autora.11:55, 1 września 2013

Odpowiedź Autora.
Ze względu na fakt, poruszenia w komentarzach nowych aspektów aktywizacji Mieszkańca oraz poruszenie spraw związanych z organizacją spotkań z rodzinami, wymagają bardzo wnikliwego odniesienia się autora.W związku z tym ,że temat aktywizacji jest wieloaspektowy pozwolę sobie na ustosunkowanie się do poruszanych spraw i problemów w kolejnym Blogu. Który w całości poświecę i organizacji spotkań z rodzinami oraz pracy Mieszkańców na rzecz Domu, traktowanych jako zajęcia terapeutyczne. Zapraszam.

  • http://s2.manifo.com/mf/image/mf-avatar.pngELŻBIETA13:06, 12 września 2013

Przyszło mi do głowy jeszcze jedno ważne dla mnie pytanie: czy jako dyrektor spotyka się Pan z mieszkankami ? jeśli tak to jak sie odbywają takie spotkania.Myślę że to bardzo ważne aby dyrekcja znała swoje mieszkanki nie tylko z wyglądu i zdawkowych pytań przy rzadkich wizytach ,,jak sie pani dziś czuje,,
Nie znając mieszkanek można nam jako opiekunom bardzo wiele bezpodstawnie zarzucić. np dlaczego ta pani ma zawsze taki bałagan w szafie !
chcąc kiedyś przybliżyc dyrekcji codzienność podopiecznych zaproponowałam na zebraniu ogólnym żeby pani dyr spotkała sie z mieszkankami i porozmawiała z nimi. jak to sie skończyło,? obarczyła mnie organizacją i prowadzeniem takiego spotkania i w dodatku nie chciala sie spotkać z wszystkimi a jedynie z jenym aneksem a więc 10 osobami. sadziłam że to ona bedzie chciala sie coś dowiedzxieć przedstawić swoje propozycje itp, chodziło mi o to że jeśli mieszkanki usłyszą od dyrekcji która jaka by nie była to jest autorytetem, to bardziej do nich trafi to co chcemy naprawić.
czy uważa Pan że zamysł był dobry? i jak to jest u Pana w Domu

  • http://s2.manifo.com/mf/image/mf-avatar.pngAutor20:03, 12 września 2013

Odpowiedź Autora.
Wg. mnie i tak to czynię raz w miesiącu odbywa się spotkanie tzw. Społeczności Domu. Funkcjonowanie Społeczności reguluje Procedura. Spotkania Społeczności prowadzi Rzecznik Praw Mieszkańca, którego wybierają Mieszkańcy w wyborach powszechnych, głosują wszyscy Mieszkańcy.
Zebranie Społeczności jest zgodnie z Procedurą najwyższą władzą Mieszkańców. Jest to rozwiązanie wprowadzone w moim Domu i nie jest obowiązkowe. Spotkania społeczności protokołowane powinny się odbywać. W spotkaniach tych uczestniczą Mieszkańcy , którzy chcą. W spotkaniach uczestniczy Dyrektor, wszyscy Kierownicy. Na tych spotkaniach omawiane są wszystkie sprawy na liniach Mieszkaniec-Dom, Mieszkaniec- Mieszkaniec. U mnie w Domu ta procedura jest rozbudowana. Niestety ze względu na wielkość Domu, fizycznie nie jestem w stanie być w stałym kontakcie z Mieszkańcami. Staram sie to robić. Kiedy prowadziłem mniejszy Dom mój kontakt był praktycznie bieżący. Wiele tu zależy od Dyrektora, czy czuje potrzebę kontaktów. Ja taką mam, jest to jednak trudne w dużym domu 170 Mieszkańców , ale w spotkaniu Społeczności uczestniczę zawsze. Dyrektor musi znać problemy Mieszkańców. Zależy to od typu Domu, w domach dla upośledzonych intelektualnie i chorych psychicznie, może sobie na to pozwolić w innych typach jest to niemożliwe. Ale we wszystkich typach wg. mnie powinien to robić , bo bez kontaktu nie wyobrażam sobie kierowania Domem.

  • http://s2.manifo.com/mf/image/mf-avatar.pngELŻBIETA21:53, 12 września 2013

no to zapraszam do mnie:) tam się Pana wyobraźnia poszerzy. Ostatnio dyr zaczela sie interesować jedną mieszkanką ponieważ rodzina zaczęła się ,,czepiać,, że nie wywiazuje sie z obietnic. Rodzina ta zaczęła grozić konsekwencjami i...my dostałyśmy wpis w raporcie ,,prosze otoczyć szczególna opieką manią XY ponieważ są skargi rodziny,, a dyr zaczęła ja regularnie odwiedzać, omijając inne mieszkanki, które zapewne czuły się pokrzywdzone gorsze, inne.
Zgadzam się w 100% że poznanie mieszkanek to podstawa dobrego funkcjonowania Domu.Stąd też wynika zabieranie premii pracownikowi ktory ,,nie umie sobie poradzić z mieszkanką, nie reaguje odpowienio na jej zachowania,, ale my doskonale wiemy jak sobie radzić, bo czasem po prostu trzeba przeczekać, czasem tylko przytulic a czasem pogrozić palcem. ale MY to wiemy bo jesteśmy z nimi na co dzień.

  • http://s2.manifo.com/mf/image/mf-avatar.pngAutor17:37, 13 września 2013

Odpowiedź Autora.
Pani Elżbieto, Pani pozwoli ,że nie będę tego komentował.

« powrót

Dodaj nowy komentarz