Wyszukiwarka

Dlaczego pozostają wątpliwości?, w zakresie obliczania wskaźnika zatrudnienia w Domu Pomocy Społecznej - podsumowanie.

2014-01-20 16:00:00, komentarzy: 0

 

Przygotowując materiały do tego cyklu o moich wątpliwościach, zadałem sobie wiele trudu i czasu. Pisząc te teksty nie chciałem być posądzony tylko i wyłącznie o własne mądrowanie się na ten temat. Trudno już tak daleko wszedłem tematykę funkcjonowania Domów Pomocy Społecznej, że taka praca to dla mnie przyjemność i chętnie temu poświęcam czas. Spędziłem kilka godzin w Bibliotece Pedagogicznej szukając materiałów pisanych na ten temat. Spotkałem jedynie artykuł Leonarda Weimanna w Pracy Socjalnej z 2000 roku, czyli początków pracy nad standardami w Domach oraz książkę Pani Zuzanny Grabusińskiej Domy Pomocy Społecznej, I.S.S. Warszawa 2013 r. Jak się okazało artykuł Pana L. Weimanna, choć napisany tak dawno, bo prawie 14 lat temu w zakresie odpowiedzenia sobie, kto to jest? pracownik pierwszego kontaktu jest w dalszym ciągu aktualny. Kiedy zawiodła literatura została sieć. I tu postanowiłem poszukać jak to całe zagadnienie jest interpretowane w całym kraju, mogę stwierdzić ,że jeśli chodzi o materiały zawarte na stronach internetowych Domów, to w całym kraju się za bardzo nie różnią. Zacząłem, więc studiowanie umieszczonych w sieci protokołów pokontrolnych Domów przeprowadzanych przez Inspektorów Wojewodów oraz Delegatury Najwyższej Izby Kontroli. I tu zacząłem trafiać w dwóch województwach na konkrety wynikające z tajemniczego dla mnie pisma naszego Departamentu. Zacząłem, więc w sieci poszukiwać tego pisma , o którym Delegatura Łódzka Najwyższej Izby kontroli zamieściła w jednym z Protokołów. Chcąc poznać dokładną treść tego pisma znając jego sygnaturę, szukałem bez powodzenia na stronach Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Analiza protokołów pozwoliła mi poznać rozmieszczenie województw, w których treść tego pisma jest egzekwowana, a w jakich nie. Znalazłem dwa takie województwa , gdzie w protokołach pokontrolnych znalazłem ślady stosowania. W pozostałych znalazłem ślady mojej interpretacji. Wiec, jaki wniosek wysnułem, że oczywiście takowe stanowisko Departamentu jest, tylko nie wielu je zna, a przede wszystkim nie znają go organy założycielskie Domów i dyrektorzy samych Domów Pomocy. Kogo, to wina ?. Nie rozpatrywałbym tego w tych kategoriach. Ważnym jest, aby ten problem rozwiązać adekwatnie do jego rangi i merytorycznego odbicia w pracy Domu, a szczególnie opieki nad Mieszkańcami i jakości pracy Domów. Na temat jak stosowane są przepisy Rozporządzenia w Domach na terenie całego kraju wyrobiłem sobie pogląd nie teoretyczny, lecz niekiedy praktyczny. Po umieszczeniu Profilu tej Strony na Fb. zacząłem otrzymywać od osób czytających me Blogi i zaglądających na strony wiele pytań i próśb co mają robić, ponieważ na terenie ich domu, to........... Przyjmując je z pełną powagą zmuszony byłem je poznawać i odpowiadać na przedstawiane problemy. A nie czuję sie żadnym autorytetem w tym względzie , tylko mam swoje zdanie. Oczywiście, zawsze brałem pod uwagę pewne emocje i subiektywność w ocenach sytuacji. Ponieważ korespondencja z moimi czytelnikami odbywa się nie tylko na oficjalnej stronie, ale także drogą e-mailową oraz przez komunikator na fb. (nie zawsze z różnych względów chcą, aby ujawniać ich problemy). Muszę to uszanować. Dlatego też przeglądając sieć trafiłem na fora internetowe. Co prawda te formy wypowiedzi maja swe prawa, ale na forach branżowych trochę wniosków można wysunąć. Obraz z nich wynikający nie jest zachwycający, ale, czy można niekiedy wymagać innego myślenia od pracowników pracujących za minimalne pensje i bez elementów motywacyjnych. To samo dotyczy kadry kierowniczej, niekiedy nieprzygotowanej do tej pracy. I o zgrozo nawet jeśli, by chcieli to od strony merytorycznej trudno w tej chwili pomimo dużych chęci się przygotować. Jak można zauważyć tematy, które poruszamy ,mają fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania Domów.   A system szkolenia pracowników także budzi wiele do życzenia. Firmy szkoleniowe proponujące szkolenia dla pracowników Domów, rzadko posiadają w swym gronie specjalistę- praktyka z tej dziedziny. Więc od szczegółowych pytań uciekają. I robią, to głównie ze środków Unii Europejskiej. Wydaje mi się niekiedy ,że nie efekt, a kasa się liczy. Uważajmy na szkolenia, w ofertach, których nie przedstawia się wykładowców,   głównie ich doświadczeń praktycznych i dorobku naukowego. Długo, by pisać, ale czy warto?. Czy coś, to zmieni. Nie mam przekonania. Ale nie był bym sobą, aby jeszcze czegoś merytorycznego nie napisać. Przez cały czas osią sporu jest czas poświęcany Mieszkańcowi przy wykonywaniu zadań pracownika pierwszego kontaktu. Stawiam tezę, że jest on taki sam pracowników zajmujących się wspieraniem, jak i administracyjno-obsługowych. Nie ma w naszych domach etatowych pracowników pierwszego kontaktu. A jeszcze raz podkreślę Zespół Terapeutyczno-Opiekuńczy powołany zgodnie z Rozporządzeniem w swych zadaniach nie jest tożsamy z Działem merytorycznym Domu zajmującym się wspieraniem Mieszkańca, który w 99% Domów nazywany jest działem Terapeutyczno - Opiekuńczym lub odwrotnie. Zadaniem specjalisty, opiekuna pielęgniarki, księgowej, kierowcy jest po pierwsze wykonywanie obowiązków wynikających z zakresu czynności, a następnie jako pracownika pierwszego kontaktu. I tu należy spojrzeć co muszą jeszcze wykonać pracownicy działu merytorycznego nie tylko przy swym Mieszkańcu. Chodzi, mianowicie o: takie czynności jak – codzienna toaleta, zabiegi pielęgnacyjne, kąpiele, przebieranie, ścielenie łóżek, przesadzanie na wózki, sprzątanie lub pomoc w sprzątaniu pokoi, dostarczenie posiłków, karmienie wyjazdy na konsultacje lekarskie specjalistyczne, zajęcia terapeutyczne w pracowni i terapia przyłóżkowa, rehabilitacja na sali oraz przyłóżkowa, pionizowanie, wypełnianie dokumentacji Mieszkańca, kart realizacji planów wsparcia, udział w Zespołach Opiekuńczo-Terapeutycznych, rozmowy o swym mieszkańcu z specjalistami oraz współpracownikami , udział w szkoleniach wewnętrznych i zewnętrznych.. Nie widzę potrzeby, aby tu wymieniać wszystkie czynności wykonywane przy współudziale mieszkańca, jak i samodzielnie ze względu na stan psychofizyczny Mieszkańca. Tych ostatnich w ostatnim okresie przybywa. I mam pytanie?. W zależności od systemu pracy ( 8, czy 12 godzin) pozostaje na wypełnianie roli pracownika pierwszego kontaktu. Na pewno jestem pewien tego co piszę , tyle samo co pracownikowi administracji i obsługi. A obie te grupy pracownicze są tak bardzo ważne dla Mieszkańców. W obu tych grupach pracowników Mieszkańcy mają swych przyjaciół i z nimi budują ten wspólny Dom. Oby był, to Dom zbliżony do rodzinnego, w jak największym stopniu. Ponieważ, na co dzień my pracownicy zastępujemy, im rodzinę i w tym momencie jesteśmy dla nich ważni. Na zakończenie wspomnę jeszcze o etycznym postępowaniu w kontaktach z Mieszkańcami. Wszystkich pracowników Domu, Obowiązuje Kodeks Etyki Pracownika Domu i można egzekwować, w przypadku osób dochodzących , poproszę o metodę. I tak bym mógł jeszcze długo wymieniać za i przeciw. Ale przestałem tez wierzyć w sens tego, bo wiem jedno przekonanych od początku do mych wątpliwości utwierdziłem w przekonaniu, a nieprzekonanych nie jestem w stanie przekonać. Kończę wiec ten temat i ten cykl o "wątpliwościach".(m.f)

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz