Wyszukiwarka

Fundament i cegiełki, czyli o funkcjonującym zgodnie z potrzebami jego Mieszkańców Domu Pomocy Społecznej- z cyklu formy i metody pracy Domu.

2013-10-19 15:37:19, komentarzy: 0

 

2013-08-02 21:50:35,  

 

Rozpoczynam ten cykl, tekstów na blogu, aby w luźniejszy niż na stronach, bez naukowego, a bardziej z praktycznego podłoża pogadać trochę o formach i metodach pracy Domu Pomocy Społecznej. Do oczywistego faktu , że bez wypróbowanych form i metod pracy nie da rady pracować w tej instytucji jestem święcie przekonany. Wielu już próbowało i nie wyszli na tym dobrze. Oprę się na rozwinięciu głównie tych form , które są wymagane Rozporządzeniem. Zacznę od Zespołu Terapeutyczno-Opiekuńczego , a następnie kolejne, pracownik I kontaktu, terapia i cały program terapeutyczny. Jest okres wakacyjny i jak widzę w statystykach mej strony Pomagajmy-Skutecznie manifo.com., zaczynają być częściej odwiedzane strony lżejsze, czyli blogowe. Tak jak w całym roku dominowały biorąc pod uwagę ilość odsłon pod strony, o tematyce szczegółowej takich jak np. potrzeby mieszkańca, zaspakajanie potrzeb, programy terapeutyczne, tak w tym czasie na czoło wysunęły się teksty zamieszczone na blogu Autora Strony. I ok, dobrze , że wypoczywając bardziej na spokojnie pomyślimy o naszych problemach. Jest to, tym bardziej istotne, że one istnieją w poszczególnych domach i są odkrywane, dopiero jak sie coś zacznie dziać albo się już zadziało. Zaczynam od zespołu, bo nasza praca jest zespołowa. Indywidualności nawet najlepiej przygotowane do pracy nie są w stanie nic zdziałać, mogą pracować mało efektywnie lub zostać same ze swymi pomysłami. Praca zespołowa w Domu, to podstawa wszelkich działań. Wiem , każdy powie, że to trudne, bo trudno stworzyć dobry rozumiejący sie zespół. Zawsze musi być lider, a w przypadku Domu wielu liderów na poszczególnych odcinkach. I tak jak zespół nie może być tylko ”formalnie „powołany i „formalnie” działający, tak zdobycie pozycji lidera nie jest łatwe. Na te pozycje trzeba sobie zapracować, właśnie w relacjach z zespołem. Jak ostatnio czytam na Facebooku, przykłady pracy, a szczególnie efekty tej pracy, szalone pomysły kierowników, to mogę pytać, gdzie jest ZTO. Prawdopodobnie jest, bo być musi, ale tylko formalnie, bo wszystko najlepiej wie Pani Kierownik, a każdy pracownik ma pracować i nie gadać, bo jak pogada, to po premii. Ja wiem , że w obecnych czasach, przy takim bezrobociu trudno o samobójców i sprzeciwieniu się kierownikowi, czy dyrektorowi. Tylko, to do niczego nie prowadzi. Powiem ostrzej w tej pracy same ambicje bycia "KIMŚ" nie wystarczą, bycie "KIMŚ" w zespole, to jest coś. A autorytetu , wiedzy, nie nabywa sie wraz z angażem, czy nominacją. Na, to bycie "KIMŚ" trzeba mocno popracować. Pracujący w Domach pomocy Społecznej, to ludzie o wielu zawodach, za wyjątkiem pielęgniarek, fizjoterapeutów, psychologów, ale i dla nich praca w domu jest bardzo tajemna i do wypracowania własnych rozwiązań. Tak naprawdę nikt nie przygotowuje do tej pracy. W moim mieście w szkołach prywatnych istnieją kierunki np. Opiekun w Domu Pomocy Społecznej, tylko tak za bardzo nie wiem , kto je kończy. Nie miałem okazji poznać jeszcze absolwenta takiego kierunku. Udało mi sie zapoznać z przedmiotami, ale nie było tam niestety tych , które stanowią podstawę funkcjonowania Domu. Chodzi mi głównie o przedmioty, czy zagadnienia przygotowujące do pracy jako "pracownika pierwszego kontaktu", zespołu opiekuńczo- terapeutycznego, opracowywania programów terapeutycznych domów, opracowywania planów adaptacji, czy wspierania. Nie samą pielęgnacja zajmuje się pracownik domu, choć jest ona bardzo ważna i niekiedy pierwszoplanowa. Skończmy, jednak z narzekaniem, niema, to niema i trzeba dać sobie radę. Jako doświadczony praktyk po kilku rozmowach z Kierownikami działów, pracownikami jestem w stanie określić , czy w tej, czy innej placówce zespół działa, czy stanowi tylko formalne ciało. Dobrze działający Zespół Terapeutyczno-Opiekuńczy i wchodzący w jego skład Pracownicy pierwszego kontaktu, to autentyczny fundament prawidłowego funkcjonowania Domu. Tak fundament, ale jeśli ten fundament będzie słabo wykonany nie będziemy na, nim w stanie zbudować dobrego Domu. Ponieważ te cegiełki, czyli pracownicy Domu, nie będą stanowić jednolitych ścian, tylko wypadające raz po raz, powodować będą dziury w ścianach i konieczność ciągłego naprawiania. Ale ten dom można podstemplować i podeprzeć, aby się nie rozleciał. Tylko, wtedy właśnie będzie, to bardzo sformalizowana instytucja i działający tylko formalnie zespół, a nie autentyczna formuła pracy. Dyrektor nie będzie występował w roli konserwatora, który wciąż zakleja dziury w ścianach. Zespół działa na podstawie opracowanych przez pracowników pierwszego kontaktu wraz z specjalistami, planach adaptacji, czy wsparcia mieszkańca, a zbiór tych planów stanowi podstawę funkcjonowania Domu. Nie ma tu miejsca na indywidualne występy i realizacje mijających się z potrzebami mieszkańców własnych ambicji np. kierownika. Dobrze działający zespół zapewnia właściwą komunikację i wymianę propozycji wynikających z pracy bezpośredniej z Mieszkańcem. Wówczas, to wszystkie decyzje , tak np. nie kierownika, dyrektora, ale zespołu są dla wszystkich jasne i oczywiste. Tak naprawdę Zespół Terapeutyczno-Opiekuńczy na bieżąco monitoruje to, co sie w domu dzieje, na bieżąco koryguje pracę całego zespołu pracowników. A i kierownicy mają świeże informacje od pracowników, których winni wspierać w ich działaniach, a nie tylko zmuszać do realizacji własnych pomysłów. Mam też propozycje dla Dyrektorów, posłuchajcie raz po raz tego o czym dyskutuje sie na zespole, jak realizowane są plany wsparcia, a w sumie jak pracuje dom, jego poszczególne cegiełki i zobaczycie wtedy, czy nie wypadają . Nie będę namawiał kolegów i koleżanki dyrektorów do bycia samemu, pracownikiem pierwszego kontaktu, ja nim jestem i powiem, że mi się to przydaje w pracy. Może budzi kontrowersje u kolegów dyrektorów i w organach kontroli , ale pozwala na zbieranie własnych doświadczeń z zakresu pracy z mieszkańcem w tej roli. Choć jest to delikatna materia wymagająca przemyślenia. To się naprawdę przydaje , zapewniam, tym bardziej, że ZTO stanowi doskonały instrument w Kontroli Zarządczej całokształtu pracy z Mieszkańcem. Oczywiście, jak wcześniej wspomniałem , chciałem w luźniejszej formie zasygnalizować zalety nie formalnego, a autentycznego funkcjonowania Zespołu. O roli i jak powinien przynajmniej w mojej wyobraźni i praktyce funkcjonować Zespół Terapeutyczno-Opiekuńczy piszę na pod stronie tej Strony. Zapraszam jak zawsze do dyskusji i wymiany doświadczeń.(m.f.)

« powrót

Dodaj nowy komentarz