Wyszukiwarka

Opieka nad rodzicem a okres urlopowy - dylematy moralne.

2013-10-19 15:24:09, komentarzy: 0

 

2013-07-12 16:21:37,  

Jak pogodzić urlop z opieką nad rodzicem, którym opiekujemy się, na co dzień?. Jest, to bardzo aktualne w tym okresie pytanie, na które w obecnej rzeczywistości trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Wszystko zależy od okoliczności i współpracy w tym zakresie wśród najbliższej rodziny. Z tym bywa, jednak różnie. Jasna sytuacja jest wtedy, kiedy rodzicem opiekuje się jedyny syn, czy jedyna córka. Gorzej, a może lepiej ?, jest wtedy, kiedy rodzeństwa jest więcej, a rodzice przebywają u jednego. I ten najczęściej jest skazany na opiekę przez cały rok. Kiedy jeszcze rodzice są mobilni, może ich reszta rodzeństwa zaprosić i mogą jechać na okres urlopu do nich. Bo jak wiem i to powiem z własnego doświadczenia ten syn, czy córka, która ze względu na różne okoliczności zobowiązała się do pobytowej opieki nad rodzicami, czy   zamieszkując z, nimi jest zawsze w najtrudniejszej sytuacji. Opieka nad starszym człowiekiem nawet najbardziej kochanym i mało wymagającym jest trudnym wyzwaniem. Wymagającym dużo wyrzeczeń i poświecenia. O obciążeniu psychicznym i niekiedy wielkim wysiłku fizycznym nie wspomnę. Nie jest to najczęściej zauważane przez najbliższe otoczenie. Praktycznie wszystko, a nawet życie rodzinne podporządkowane jest temu człowiekowi , którym się opiekujemy. Rytm dnia uzależniony jest od potrzeb podopiecznego. Jeśli dzieci są już na emeryturze, to jest to jeszcze może trochę łatwiejsze, ale nie są to też już osoby cieszące się najlepszym zdrowiem. Gorzej jest, gdy pracują i obowiązki zawodowe muszą łączyć z opieką. Pracują praktycznie na dwóch etatach. Trudna praca przeplatana myślami co tam w domu i co się zastanie po przyjściu, co trzeba będzie zrobić. I tak naprawdę, jak to się potocznie mówi po przyjściu do domu nie wiadomo w co ręce włożyć. Ale, kto to zrozumie?. Niekiedy nie rozumie tego wcale najbliższa rodzina, rodzeństwo, które swą opiekę nad matką, czy ojcem sprowadza głównie do odwiedzin oby, raz w tygodniu, do pogłaskania po główce, wysłuchania i szybkiej rejterady, kiedy okazuje się ,że trzeba zmienić pampersa. Tak, to bywa nie wszystkich stać na wynajęcie profesjonalnej opiekunki, a rodzeństwo nie zawsze chce partycypować. Bo coś w sprawach majątkowych ich dzieli, mama kiedyś więcej dała tej osobie opiekującej albo po rodzicach dostanie ktoś więcej. Jak ja tu mówię nie liczy się to ,że miłość najczęściej rodzice dzielili równo i tego nikomu nie zabrakło. Ale i rodzicielska miłość szczególnie jej ilość tez może być pretekstem do migania się od opieki. Ale jakaś ofiara być musi. Jakimiś argumentami trzeba zagłuszyć ten głos sumienia. A nieraz, po prostu tak wychodzi. Nie ulega wątpliwości, ze osoby opiekujące się starszymi czy niepełnosprawnymi członkami rodziny, mają szczególne prawo do odpoczynku. I to nie na miejscu razem z podopiecznym, ale na wyjeździe z dala od problemów dnia codziennego. Brak takiego odpoczynku, przy dużym wysiłku i naturalnym obciążeniu psychicznym , może spowodować poważne konsekwencje zdrowotne. Ale jak to zrobić? I tu w sezonie letnim i nie tylko pojawiają się problemy z osobami starszymi. Opiekujący jak petent niekiedy musi prosić pozostałe rodzeństwo o zajęcie się rodzicami lub w najgorszym wypadku o pomoc finansową na opłacenie opieki w tym okresie. Występuje niekiedy w roli proszącego, co nie jest najprzyjemniejszym uczuciem aby mógł realizować dalej swa misję opieki nad rodzicami. Bo nic innego mu nie pozostało, a o instytucjonalnej opiece nie chce słyszeć. Niestety, jako instytucje pomocy społecznej, nie jesteśmy, im w stanie wiele pomóc, może tylko odpłatnie podesłać opiekunkę wykwalifikowaną. O instytucjach nie ma mowy, Domy Pomocy Społecznej nie mogą realizować tego typu usług, Zakłady Opiekuńcze – Lecznicze za wyjątkiem bardzo drogich prywatnych także nie realizują takich krótkich usług. Stąd niekiedy zdesperowani nie widzący innych możliwości opiekunowie , pod byle pretekstem umieszczają starsze osoby w szpitalach, gdzie także starsze osoby nie są mile widziane. Bo NFZ starszych osób nie bardzo kocha. I robi się problem, starsi ludzie zajmują potrzebne łóżka szpitalne za długo niż, by było, im to potrzebne, zdaniem lekarzy oczywiście. A personel pielęgniarski ma więcej pracy niż zazwyczaj, bo wymagają one zwiększonej pielęgnacji. Personel szpitalny nie jest skory do dłuższego leczenia bardzo absorbujących czasowo osób starszych, a tak przy okazji powiem, że podopiecznych Domów Pomocy Społecznej szczególnie tych mniej samodzielnych leczy się ekspresowo, wypisując ze szpitala. A już szczytem wszystkiego co możliwe było pytanie , kiedy przebywającego Mieszkańca Domu Opiekunowie z Domu przyjdą umyć. Ale, to tak na marginesie, nie do końca w związku z tematem. Dlatego tez szpitale atakują media informacjami o zwiększającej się liczbie osób starszych na oddziałach. Czy tak powinno być, powiem, że nie. A, czy są temu winne osoby opiekujące się swymi rodzicami , także powiem, że nie. Winny temu jest brak w systemie opieki form, które, by pomogły tym wyczerpanym całoroczną opieką dzieciom na wypoczynek raz w roku. W takich wypadkach, służba zdrowia widzi jedynie pomoc w opiece społecznej. Skierowanie w naszych uregulowaniach jedynych chyba w Europie odpowiedzialności za opieką nad osobami starszymi jedynie na pomoc społeczną, zwalniając z niej służbę zdrowia prowadzi do takich efektów. Gdzie skrajnym przypadkiem jest, kiedy starsza osoba posiada klucze od swego mieszkania, przewiezienie jej do tego mieszkania i w przypadku braku kontaktów z rodziną powiadomienie sąsiadów. I co obowiązek w tym momencie spełniony, ale czy na pewno?. Może pewnym rozwianiem, będzie wejście w życie Ustawy o pomocy niesamodzielnym, ale jak będzie naprawdę pokarze życie.
Życzę udanego wypoczynku wszystkim opiekujących się swymi rodzinami i osobami zależnymi w warunkach domu rodzinnego.(m.f)

  

« powrót

Dodaj nowy komentarz