Wyszukiwarka

Temat na czasie, siarczyste mrozy i bezdomni śpiący, gdzie popadnie. - Czy tak być musi?.

2014-01-25 21:34:37, komentarzy: 0

 

Mrozy , które nadeszły nad nasz kraj, nie są jeszcze takie znaczne, zapowiadane są większe. Jednak są one dotkliwe dla osób żyjących przede wszystkim w ubóstwie i bezdomności. Bo na poważnie nie traktuję dolegliwości osób posiadających samochody, których wczesnym rankiem nie mogą ich zapalić. Trudno niech wcześniej wstaną poskrobią szyby lub do pracy jadą komunikacją publiczną. To dla mnie problem nie jest. Okresy mrozów, to jednak pełna mobilizacja służb społecznych oraz służb mających za zadanie dbanie o bezpieczeństwo obywateli. W najtrudniejszej sytuacji są bezdomni, szczególni Ci , którzy z różnych względów nie pozwalają sobie pomóc. Bardzo niskie temperatury oznaczać mogą dla nich tylko jedno. Zupełnie niepotrzebną śmierć, której tak naprawdę można było zapobiec, tylko czy zawsze?. Zjawisko bezdomności, to nie jest zjawisko powstałe teraz , obecnie. Zjawisko pomagania bezdomnym, to też nie jest zjawisko nowe. Bezdomność istniała dawno Opisał, to zjawisko osadzone w realiach IX wieku Stefan Żeromski w Bezdomnych i Doktora Judyma, im pomagającego. Bezdomność istniała także w PRL-u, tylko ją skrzętnie ukrywano. Okres transformacji na pewno uwydatnił i zwiększył, to zjawisko , które ma wiele przyczyn. Każda rewolucyjna zmiana przynosi ofiary, w okresie transformacji zwiększyła się liczba osób zagrożonych w większości nie ze swej winy wykluczeniem społecznym. Już Jacek Kuroń, o tym mówił ,że trzeba zatroszczyć się o ludzi słabych, którzy nie dadzą sobie rady w warunkach transformacji społecznej. Przyczyn bezdomności jest wiele. Socjolodzy zajmujący się tym zjawiskiem wymieniają ich kilka. Z informacji posiadanych przez organizacje pozarządowe wynika, iż wśród populacji osób bezdomnych wyraźnej zmianie ulega przekrój zawodowy i społeczny. Do placówek dla bezdomnych coraz częściej zgłaszają się osoby posiadające wykształcenie średnie i wyższe. Obniżeniu ulega wiek bezdomnych, w szczególności samotnych matek z dziećmi oraz narkomanów i nosicieli wirusa HIV. Jako współwystępujące z bezdomnością wymieniane są najczęściej: alkoholizm, przestępczość, narkomanię, dezintegrację rodziny, choroby psychiczne, obniżenie poziomu rozwoju intelektualnego, przemoc w rodzinie, prostytucja, żebractwo, zespół nabytej bezradności, kalectwo i zaniedbane leczenie różnorodnych schorzeń. Trzeba zaznaczyć, że rzadko jedna przyczyna wyjaśnia sytuację osoby bezdomnej, przyczyny przeplatają się i wzajemnie" (Jagodzińska E, . (2001), O przyczynach bezdomności w Polsce – wybrane zagadnienia, Warszawa, wyd. Stowarzyszenie Pomocy Bezdomnym.) Celowo przytoczyłem tu trochę teorii z literatury, szczególnie wydawanej przez organizacje pozarządowe. Nie chcę być, bowiem posądzony o mądrowanie się w zakresie tego trudnego i bolesnego tematu. Przyczyn jest wiele i niekiedy niezawinionych przez samych bezdomnych. Jednak polityka i sposoby pracy nad wychodzeniem z bezdomności są opracowane. I są one różnorodne. Wiele zależy, jednak od samych bezdomnych oraz stosunku społeczeństwa do tych osób. Najczęściej w społeczeństwie utrwalony jest obraz brudnego, o niezbyt przyjemnym zapachu ( łagodnie, to powiedziane), mężczyzny lub kobiety i jeszcze pod wpływem alkoholu, czy narkotyków. I nasz całego społeczeństwa stosunek jest kształtowany na tym obrazie. Nie zawsze tak jest i niekiedy trzeba podać tej osobie rękę, choć wiemy ,że jej dawno. Trzeba przełamywać opory do tych ludzi, nie nazywać ich tylko "melami" jak ostatnio czytałem na fb. Są, to ludzie, tacy jak my, tylko oni wybrali inny odmienny od nas sposób na życie. Jak niekiedy mówią "wolność" w ich rozumieniu. Nie potrafili się zderzyć z rzeczywistością. Najgorsze, to , to co możemy popsuć w pracy z nimi, oni nie potrzebują współczucia i litości oni potrzebują wsparcia. Nie dawania, im pieniędzy , które przeznaczą na alkohol, ale zaproszenie do sklepu i kupienie, im żywności. zapłacenie za leczenie itp. Ponieważ łatwo przyzwyczaić się do łatwego zarabiania i utrwalania stanu bezdomności. Ostatnio czytając komentarze na fb. pod artykułem Gazety Pomorskiej, na temat bezdomnego śpiącego pod straganem, doszedłem do jednego wniosku. Jak mało społeczeństwo wie o zachowaniach bezdomnych. Wydawanie ostrych sadów o schroniskach dla bezdomnych nie będąc w nich, a opierając je na opiniach samych bezdomnych nie jest na miejscu. Ja w schronisku byłem, nie jeden raz. Tak się składa, że przez chwilę kierowałem Centrum Integracji Społecznej. Instytucji mającej na celu pomoc miedzy innymi w wychodzeniu z bezdomności poprzez reintegrację społeczną i zawodową osób także osób bezdomnych. Rekrutując uczestników , zawitaliśmy do Schroniska dla bezdomnych. Wcześniej dotarły tam ulotki z informacjami o Centrum. Kiedy weszliśmy do schroniska świetlica pękała w przysłowiowych szwach, kiedy przedstawiliśmy program Centrum, a przede wszystkim Cel, jaki nam przyświeca aby po skończeniu programu podjęli pracę, którą my, im zaoferujemy pozostało czterech. W tym jeden , tak chory, z tego względu nie mógł podjąć pracy, jeden bardzo chętny, pozostali to osoby z problemem alkoholowym. Przyjęliśmy do programu trzech, Ci z problemem alkoholowym odpadli w trakcie , pozostał jeden. Chluba Centrum, późniejszy jego pracownik. Wypracował emeryturę i jeszcze teraz dorabia w Centrum, kiedy jako doskonały fachowiec jest potrzebny, ponieważ Centrum otrzymało ważne zlecenie na prace budowlane. Zaufałem mu wówczas, bo wiedziałem ,że czekał on na podanie mu dłoni. Chętnie ją przyjął i wrócił do społeczeństwa. Wiem ,że był kolejny. Pozostałym na drodze stanął alkohol. Wybrali go pomimo naszych starań udzielenia, im pomocy. I ten właśnie alkohol jest największą przeszkodą w udzieleniu pomocy bezdomnemu. Kolejna, to ta tzw. "wolność". Co oni potrafi powiedzieć i zrobić, aby tylko nie pójść do schroniska. Wiadomo, że schroniska nie są oazami szczęśliwości, lecz kiedy trzeba wybrać śmierć na mrozie albo życie w schronisku, każdy zdrowo myślący wybierze schronisko. Tylko alkohol nie pozwala na zdrowe myślenie. On też jest przeszkodą do zamieszkania, chociaż okresowego w schronisku, bezdomni wybierają, więc każde inne miejsca, w których będzie cieplej, ale można być pod wpływem. Bardzo zbulwersowała mnie tez wypowiedź jak się okazało działacza jednej z partii opozycyjnej aktualnie "oczywiście, że władza nie pomaga bezdomnym, bo nie płacą podatków". A czym , można było nazwać bieżące monitorowanie bezdomnego przez Policję i Straż Miejską jak nie troską o bezdomnego człowieka. On sam mówił ,że jest najlepiej strzeżonym człowiekiem w mieście. Nie może być nic gorszego dla mnie jak wykorzystywanie ludzkiego nieszczęścia do bieżącej walki politycznej. A wracając do aktualnej pogody, wszyscy bez względu na nasze uprzedzenia do bezdomnych , stosunek do bezdomności powinniśmy robić wszystko, by ratować ludzkie życie. W dzisiejszych Wiadomościach TVP, pokazywano wysiłki Policji oraz Straży Miejskiej w pomocy bezdomnym, którzy nie chcą skorzystać z pomocy schronisk. Gorące napoje, potrawy i ciepła odzież i koce rozwożone w miarę potrzeb do miejsc, w których przebywają. Według Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. tej nocy zmarło z wychłodzenia 6 osób. Te wypadki miały miejsce w czterech województwach: mazowieckim, pomorskim, dolnośląskim i podkarpackim. Od początku roku zmarło z tego samego powodu już 18 osób, przyczyną najczęściej alkohol i tzw. wolność. Nie możemy obojętnie przechodzić obok osób potrzebujących pomocy. Jeżeli wiemy o kimś, że potrzebuje pomocy: jest chory, śpi w nieogrzewanym pomieszczeniu, warto o takiej osobie poinformować policję, straż miejską lub straż pożarną. Te służby na pewno pomogą. Kolejny raz proszę nie bądźmy obojętni , kiedy widzimy siedzących ludzi na mrozie, to nie mele, to ludzie. I ich życie nie powinno dla nas być obojętne. Prognozy pogody długoterminowe, przewidują mrozy do 35 stopni i wówczas grupa ryzyka sie rozszerzy, nie tylko bezdomni, ale i dzieci, osoby starsze. Bądźmy wszyscy wyczuleni na losy tych najsłabszych, jako sąsiedzi, pracownicy socjalni, sprawdźmy czy nasi sąsiedzi podopieczni mają wystarczającą ilość opału. Bo już też odnotowaliśmy w kraju jedną niepotrzebną śmierć z wychłodzenia w mieszkaniu. Oby ofiar tegorocznej zimy juz więcej nie było. Lecz na siłę nikogo nie można bez ewentualnej decyzji Sądu zmusić do przyjęcia oferowanej pomocy. A najlepsza pomoc, to ciepłe schronisko i noclegownia oraz ciepłe napoje i gorąca zupa. (m.f)

 

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz