Wyszukiwarka

Wolontariat za "krat", a może przyszli pracownicy?.Czyli o zaufaniu do drugiego człowieka.

2014-02-15 14:20:26, komentarzy: 0

 

Do napisania tego tekstu, zainspirowało mnie pytanie Pani Ani z Facebooka, o zatrudnianiu na terenie Domu osób z przeszłością kryminalną na stanowiskach Opiekunów. Przeciwwskazanie, a wręcz obowiązek zapytania o karalność na pewno dotyczy osób zatrudnianych na stanowiskach kierowniczych oraz z odpowiedzialnością materialną. Na wstępie powiem szczerze nie jestem specjalistą od resocjalizacji skazanych. Wiem tylko na ten temat tyle, ile powinien wiedzieć pedagog. Doświadczenie mam tylko z osobami skazanymi za różnorakie przestępstwa z Zakładów Poprawczych oraz skazanymi pracującymi na terenie Domu jako wolontariusze w dziale gospodarczym, czy skazanymi odrabiającymi wyrok, ponieważ zostali skazani na prace publiczne. Pisanie tekstu o takiej tematyce w atmosferze histerii wychodzącego na wolność po odbyciu kary poważnego przestępcy , która jeszcze w naszym kraju istnieje, może być trochę niebezpieczne. Bo zaraz pójdzie plotka, że ten Pan zamierza pracować w Domu Pomocy Społecznej i wszyscy zaczną się bać. Pragnę zapewnić ,że podjecie tego tematu, nie ma nic wspólnego z tą sprawą, a potwierdzeniem jest moja odpowiedź na pytanie zamieszczona na Stronie "Pomagajmy Skutecznie" w zakładce - Korespondencja z Autorem.
Temat ten szczególnie pracy skazanych jako Wolontariuszy w Domach Pomocy Społecznej jest znany w kraju od wielu lat. Przedstawiano ten temat, poparty przykładami w audycjach telewizyjnych. Przykłady , które tam przedstawiano miały pozytywny rezultat. Ponieważ można go rozpatrywać, w różnych aspektach. Może, to być chęć oderwania się, chociaż na kilka godzin z więziennego życia. Niekiedy i przemyślenia z więziennej celi, aby naprawić swe błędy życiowe ciężką pracą z ludźmi wymagającymi opieki. Bądź próba oderwania się od swego przestępczego środowiska i próba rozpoczęcia innego życia. Powiem szczerze, to z czym może spotkać się osoba skazana w Domu Pomocy Społecznej, w zależności od typu Domu, może w nim wzbudzić różne reakcje. Bo spotkanie z niepełnosprawnością, cierpieniem, śmiercią nie jest przyjemnym relaksującym przeżyciem, a wręcz odwrotnie znacznym obciążeniem psychicznym. W takich sytuacjach można nauczyć się pokory do życia i ludzkich słabości. Pamiętam dziewczynę , występującą przed Mieszkańcami Domu, podopieczną   Zakładu Poprawczego ,kiedy w trakcie występu rozpłakała się. Nie wytrzymała tego napięcia. A była kiedyś mocna, pozbawiając życia własną babcię. Nie znam jej losów teraz, czy to przeżycie wywołało u niej pozytywne skutki?. Wróćmy, jednak do zasadniczego wątku. Czy osoby skazane mogą pracować w Domach jako ich pracownicy oczywiście, jeśli spełniają wymogi kwalifikacyjne. Odpowiedź trudna z wielu względów. Zależy, to od typu Domu. Reakcje Mieszkańców i ich rodzin. Ponieważ mało z nas wierzy w skuteczna resocjalizację w naszych zakładach karnych. Musimy zapewnić naszym Mieszkańcom bezpieczeństwo. Nie chodzi w tych przypadkach, jednak o groźnych przestępców, recydywistów, chodzi o tych, którym to przestępstwo się, po prostu przydarzyło, był to życiowy błąd. A z piętnem skazanego nie tak łatwo znaleźć jakąkolwiek pracę. Myślę ,że droga do takiej pracy wiedzie właśnie przez wolontariat skazanych i współpracę z zakładami Karnymi. Nie należy zapomnieć, jednak o tym, ze wśród naszych Mieszkańców, także jest wielu byłych więźniów . Pamiętam sytuacje, kiedy do mojego Domu w ramach przeniesienia nie chcieli przechodzić Mieszkańcy innego Domu, ponieważ nazwa miejscowości, im się źle kojarzyła. Oni kiedyś już w tej miejscowości mieszkali tylko kilka ulic dalej. Dlaczego o tym wspominam, ponieważ może, to sprzyjać nawiązywaniu nie pożądanych kontaktów lub wzbudzać niemiłe emocje wśród mieszkańców, którzy tę przeszłość chcieli, by wymazać z swej świadomości, lecz są rozpoznawalni po tatuażach. Powiem szczerze, coś mnie kusi , aby rozszerzyć ten wolontariat skazanych na dział opieki. Wymaga, to jednak dobrej współpracy z Zakładem Karnym, przygotowania Mieszkańców i pracowników Domu. Szkoda, tylko że nie ma w mojej miejscowości zakładu dla kobiet, ponieważ dla kobiet widzę większą szansę na wykonywanie pomocnych prac przy pielęgnacji, chociaż i mężczyźni przydali, by się przy dźwiganiu. Kończąc ten dzisiejszy tekst, to jedynie wywołanie tematu, związanego z jednoczesną pomocą dwóm grupom ludzi, naszym Mieszkańców, ciężko pokrzywdzonych przez los, niekiedy na własne życzenie i tym potrzebującym pomocy w powrocie do społeczeństwa. Ja wiem ,że ta druga rola nie jest nam przypisana, ale jest przypisana szeroko pojętej pomocy społecznej. Reintegracja zawodowa i społeczna jest w naszym zainteresowaniu. A, czy da się połączyć te dwie role?. Do tego trzeba, jednak odwagi, są tacy co już, to realizują, skorzystajmy z ich doświadczeń. A być może, podniesiemy warunki opieki i pielęgnacji naszych Mieszkańców na jeszcze wyższy poziom. Życzę odwagi i dzielmy się doświadczeniami w tej dziedzinie.

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz