Wyszukiwarka

Z kredytem do Domu Pomocy Społecznej – z cyklu sposób na życie.

2013-10-19 15:21:43, komentarzy: 0

 

2013-07-19 18:14:07, komentarzy: 1

 

Skierowanie i przyjecie do Domu Pomocy Społecznej nie jest uzależnione od tego, czy podopieczny jest obciążony zobowiązaniami finansowymi, czy też nie. Kiedy ze względu na konieczność zapewnienia całodobowej opieki oraz stan zdrowia wymaga on umieszczenia w Domu, zostaje umieszczany. Nie zawsze pracownik socjalny, przygotowujący wywiad i całą dokumentację niezbędną do podjęcia decyzji o umieszczeniu jest w stanie pozyskać informację, czy podopieczny jest zadłużony , jeśli sam zainteresowany nie chce o tym poinformować. Pracownik socjalny nie ma prawa zasięgać w instytucjach do tego powołanych informacji, czy podopieczny jest zadłużony z innych powodów, np. opłat, czy w Bankach , chociaż obecnie częściej w para bankach. Przy obecnych zasadach odpłatności, na wejściu do Domu niektórzy Mieszkańcy mają zobowiązania z tytułu odpłatności nie mówiąc już o wymaganej kwocie na zakupy leków czy innych tzw. przyjemności kawa, ciasteczko czy ulubiony napój. O alkoholu tu nie mówię, bo brak środków na jego zakup jest pożyteczny. Wszystko wychodzi na światło dzienne, najczęściej po przyjęciu do Domu lub w czasie prowadzenia procedury przyjęcia, okazuje się, że z udzieleniem kredytu łączyła się konieczność założenia konta w Banku i zapewnienia stałych wpływów. W przypadku przyjęcia do Domu Mieszkańcowi pozostaje tak naprawdę 35 % dochodów (emerytury, renty lub zasiłku stałego), które przelewane jest na, to konto. Z tego to 5% powinien wpłacić na konto Domu, aby swą odpłatność uzupełnić do 70 %. Mieszkaniec, a osoby starsze są raczej obowiązkowe, nie chce najczęściej zlikwidować tego konta ani napisać do ZUS, aby należną mu kwotę przesyłał mu na adres Domu. W Banku musi się wywiązać ze zobowiązań, a w Domu i tak otrzyma wszystko, takie jest najczęściej rozumowanie. I co może zrobić w tym wypadku Dom, tak naprawdę nic , jak się uzbiera zadłużenie za pobyt w Domu podjąć się egzekucji zgodnie z prawem. A w przypadku leków i innych niezbędnych do opieki i pielęgnacji środków, zakupić mu z funduszy Domu w całości. Bo jest to dylemat moralny, czy można szczególnie w stanach zagrożenia życia i zdrowia odmówić zakupu zaordynowanych leków przez szpital lub lekarza rodzinnego. Życie jest jednak okrutne i nieprzewidywalne, ostatnio zdążył się nam przypadek, kiedy Mieszkaniec posiadający konto w Banku założone w ramach zabezpieczenia kredytu, nie chciał zlikwidować go w chwili przyjścia do Domu, bo czuł zobowiązania w stosunku do Banku większe niż do Domu, doznał udaru. Powrócił ze szpitala szczęśliwie do Domu, ale w chwili obecnej nie pamięta, że ma konto , posiada kartę, ale nie zna PIN-u, Karta jest zabezpieczona, ale stała się bezużyteczna. Po spłacie raty kredytu zapewne coś tam zostaje, ale dostępu brak. Leki należy wykupić, bo inaczej być nie może o innych potrzebach już nie wspomnę. Prawdopodobnie będzie można wystąpić o ubezwłasnowolnienie Mieszkańca, ale to potrwa, a co do tego czasu, musi te wydatki pokryć Dom. To są tylko przykłady, ale ostatni okres wykazuje zwiększenie zadłużania się przyszłych Mieszkańców Domów oraz aktualnych Mieszkańców. I co, wtedy, egzekucja komornicza. Ale nie z kwoty przysługującej Mieszkańcowi, lecz z tej , która stanowi opłatę za Dom. Jak podejmiemy skuteczną egzekucję, to komornik z jednej strony spłaci nam zadłużenie, a drugiej je zwiększy zabierając pieniądze przeznaczone na Dom. I koło się zamyka. Przebiegli przyszli Mieszkańcy, wiedząc, że będą mieli zapewniony wikt i opierunek biorą kredyty obdzielając nimi rodzinę, kolegów, sąsiadów, a My wszyscy z naszych podatków te kredyty spłacamy. Najgorsze są tu para banki, które starsze osoby niekiedy biorą sobie na cel, do tego stopnia , że udzielają nawet kredyty zasiłkowi-czom stałym, których zasiłki w sposób legalny nie podlegają egzekucji. Ale, to ich sprawa, my za to nie płacimy. Gorzej z kredytami Mieszkańców i ich konsekwencjami tj. powstającymi zadłużeniami w stosunku do Domu. Te spłacamy my wszyscy, z naszych podatków. Nie jest mi za miło, kiedy wiem ,że z mych podatków płacę za alkohol wypity przez uzależnionego Mieszkańca czy jego inne uciechy i przyjemności i usłyszę niejedno przekleństwo pod mym adresem. Zjawisko się to nasila i czas już się tym zająć, dokonując zmian w Ustawie o pomocy społecznej lub innych ustawach. Kredyty te powinna przed przyjęciem do Domu spłacić rodzina. A pracownicy socjalni powinni mieć możliwość dostępu z urzędu bez żadnych kosztów jako funkcjonariusze państwowi do Bankowej Informacji Kredytowej, czy Rejestru długów. Bo leży, to także w interesie wierzycieli innych niż Dom. A para banki niech sobie radzą, one sobie te straty i tak odrobią. Jednak, jeśli stwierdzimy, że nasz Mieszkaniec otrzymał kredyt, lecz jego stan zdrowia nie pozwalał mu na podjecie świadomej samodzielnej decyzji w tym zakresie powinniśmy powiadomić organy ścigania, o możliwości popełnienia przestępstwa. A jak ta sprawa przedstawia się w innych Domach?. Czy tak samo ją postrzegacie?(m.f)

·       http://s2.manifo.com/mf/image/mf-avatar.pngElżbieta 19:13, 19 lipca 2013

poważna sprawa z tymi kredytami , a co jeśli tatuś wziął kredyt na córkę , ta przebywa w Domu Pomocy a tata nawet jej dzwonić do siebie nie pozwala.. ma przyzwolenie na 1 telefon w miesiącu..serce sie kraje jacy ludzie są bezduszni.

« powrót

Dodaj nowy komentarz